Skorumpowani komornicy?

Nie raz sugerowałem nie demonizować jak chodzi o ewentualne korupcyjne układy dłużników i ich pełnomocników z komornikami tym bardziej, że konkurencja pomiędzy komornikami jest coraz silniejsza i każdy z nich powinien dążyć do wykazania się (aby być rekomendowanym, polecanym). Faktem jest, że postępowania egzekucyjne przeważnie są bezskuteczne z powodów niezależnych od komorników, o tym że tak jest i dlaczego tak jest, można poczytać w serwisie http://komornicy-opinie.pl, także w komentarzach od niezadowolonych wierzycieli. Przypomniała mi się jednak historia z dłużnikiem z miasta niemałego, bo ponad 100 tysięcznego. Sprzed kilku lat.

Komornik zajmuje mu samochód jednak dłużnik jest właścicielem tegoż w bodaj 51% a resztę ma bank jako zabezpieczenie kredytu firmowego. Przy okazji, kredyt wymagalny w całości od lat a bank nie bierze się za samochód… Kredyt udzielony w oddziale banku w tymże mieście…

Szybko zleciał okres trzydziestu dni w którym bank, dowiedziawszy się o zajęciu samochodu, mógł wnieść powództwo przeciwegzekucyjne. Nie wniósł jednak, więc już nie będzie mógł wnieść. Jak to się mówi, obudzili się z przysłowiową ręką w nocniku i wiedzieli, że będę wnosił o zlicytowanie tego pojazdu. Pamiętam, że zadzwoniłem do komornika i poprosiłem o szybką licytację. I oto za jakiś czas otrzymuję od komornika kserokopię zajęcia tego pojazdu ale z datą zaledwie sprzed kilku dni… Wiecie, komornik zajął po raz drugi ten sam samochód (aby bank miał na nowo 30 czasu na wniesienie powództwa przeciwegzekucyjnego?). Wysyłam więc faks do komornika w którym między wierszami informuję że „Nie ze mną te numery Bruner” i wprost informuję, że pojazd już został zajęty dwa miesiące temu (otrzymałem wówczas odpis zajęcia).

No nic, czekam zatem na licytację samochodu ale doczekać się nie mogę. Tymczasem komornik zajmuje jakieś konto osobiste. Konto okazuje się puste natomiast po jakimś czasie otrzymuję informację o tym, że co do tego konta osobistego nastąpił zbieg egzekucji z administracyjną prowadzoną przez naczelnika Urzędu Skarbowego. I że moją sprawę przejmuje do łącznego prowadzenia egzekucji tenże Naczelnik Urzędu Skarbowego. Taką decyzję podjął sąd nakazując jednocześnie utrzymanie w mocy już dokonanych czynności egzekucyjnych w tej mojej sprawie.

OK, Urząd Skarbowy przejmuje sprawę i okazuje się że samochodu zajętego wcześniej nie uwzględnia. Wychodzi na to, że ja musiałbym ponownie wnieść o zajęcie tego samochodu a wtedy bank wezwie mnie do zwolnienia i już z pewnością nie spóźni się z wniesieniem powództwa przeciwegzekucyjnego. Ja zatem z pyskiem na komornika skarbowego, dlaczego „puścił” samochód. Ten do mnie, że teraz egzekucja prowadzona jest według Kodeksu postępowania administracyjnego a nie według Kodeksu cywilnego i że wszystko jest w najlepszym porządku. A ja do niego wtedy z pytaniem, czy on się dobrze czuje. On do mnie, że sobie wyprasza. A ja do niego, że to ja sobie wypraszam taką dziwną niekompetencję, bo sąd jasno napisał, że wcześniej dokonane czynności egzekucyjne pozostają w mocy a więc samochód dalej jest zajęty. I mówię, że jak za miesiąc nie będzie licytacji, to ja o tych wszystkich dziwolągach powiadomię pewien urząd centralny, bynajmniej nie lokalną prokuraturę. Słychać było nerwowe przełknięcie śliny oraz przyznanie mi racji. I samochód został zlicytowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *